Przejdź do treści
Gry

Ali G: Who Iz I? — Krytyczny przegląd

AutorZespół redakcyjny Wczoraj, 22:20 0
Ali G: Who Iz I? — Krytyczny przegląd
Reklama
W skrócie
  • Film "Ali G: Who Iz I?" rozczarowuje
  • Sasha Baron Cohen nie zdołał przywrócić zainteresowania postacią
  • Brak humoru i aktualności w filmie

Ali G: Who Iz I? — Krytyczny przegląd

Film "Ali G: Who Iz I?" zadebiutował na Prime Video i w niektórych kinach, ale jego sukces budzi poważne wątpliwości. Sacha Baron Cohen, znany ze swoich prowokacyjnych komedii, stara się przywrócić zainteresowanie swoim bohaterem Ali G, jednak rezultat okazuje się rozczarowujący. Film został wydany zaledwie pięć dni po premierze kinowej, co może świadczyć o jego słabych perspektywach w box office.

Cohen, który wcześniej odniósł sukces z "Borat", w "Ali G: Who Iz I?" stara się stworzyć polityczny portret współczesnych Stanów Zjednoczonych, ale robi to w ramach nieudanej fabuły. Główny bohater, Ali G, zmaga się z problemami ojcostwa, gdy dowiaduje się, że jego dziewczyna jest w ciąży. Jednak próby stworzenia komediowych sytuacji wydają się nieprzekonujące i nie wywołują śmiechu.

Krytycy zauważają, że film nie może pochwalić się ani oryginalnością, ani aktualnością. W przeciwieństwie do wcześniejszych prac Cohena, gdzie jego postacie wywoływały żywe reakcje otoczenia, w "Who Iz I?" widzowie raczej odczuwają zdumienie niż śmiech. Jeden z bohaterów nawet stwierdza: "Nie obchodzi mnie to", co podkreśla brak zainteresowania tym, co się dzieje.

Nieudana próba odzyskania dawnej chwały

Film zawiera postacie z wcześniejszych programów Cohena, takich jak "Da Ali G Show" i "Who Is America?", ale ich interakcje z otoczeniem wydają się nieprzekonujące. Zamiast wywoływać ostre reakcje, jak to miało miejsce w "Borat", Cohen spotyka się z obojętnością i nudą ze strony swoich ofiar. To tworzy wrażenie, że jego żarty się zestarzały.

Cohen próbuje poruszyć tematy "kultury anulowania" oraz "różnorodności i inkluzji", ale robi to niezdarnie. Film nie oferuje nic nowego w dyskusji na te tematy, a jedynie powtarza już znane pomysły. To prowadzi do tego, że widzowie nie mogą współczuć postaciom i ich konfliktom.

Fabuła filmu staje się coraz bardziej zagmatwana, a zamiast skupić się na aktualnych tematach, odchodzi w stronę osobistych przeżyć Cohena. Zamiast badać swoją własną nieodpowiedniość, postać Ali G staje się jedynie klaunem, który próbuje przyciągnąć uwagę, ale nie budzi zainteresowania.

Brak humoru i aktualności

Cohen wydaje się próbować przewidzieć krytykę swojego stylu komedii, ale robi to nieudolnie. Film nie podejmuje ryzyka i nie oferuje nic nowego, co mogłoby przyciągnąć widzów. Tworzy to wrażenie, że Cohen nie rozumie, jak zmienił się kontekst kulturowy, a jego komedia jest już nieaktualna.

Krytycy zauważają, że "Ali G: Who Iz I?" to nieudana próba zachowania znaczenia kulturowego. Film nie wywołuje śmiechu i nie oferuje prowokacji, co czyni go nieinteresującym dla widzów. Podkreśla to również, że Cohen nie potrafił dostosować się do nowych realiów.

Mimo obecności kilku zabawnych momentów, nie mogą one uratować filmu od ogólnej porażki. Krótkie pojawienie się znanych osobistości, takich jak Rachel Dolezal, nie dodaje filmowi znaczenia i jedynie podkreśla jego słabość. Ostatecznie film wygląda jak próba odzyskania dawnej chwały, która się nie powiodła.

Kulturowe i polityczne aspekty filmu

Coen prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy, że jego styl komedii jest przestarzały, a widzowie już nie reagują na jego prowokacje tak, jak kiedyś. To tworzy wrażenie, że stara się utrzymać na powierzchni w świecie, który dawno go zapomniał. Film nie oferuje nic nowego i nie budzi zainteresowania.

Podsumowując, "Ali G: Who Iz I?" to film, który nie pozostawia po sobie żadnych wrażeń. Nie podejmuje ryzyka, nie oferuje świeżych pomysłów i nie wywołuje śmiechu. To rozczarowanie zarówno dla fanów Coena, jak i dla nowych widzów, którzy mogą oczekiwać więcej od jego prac.

W ten sposób "Ali G: Who Iz I?" staje się symbolem tego, jak trudno jest zachować aktualność w szybko zmieniającym się kontekście kulturowym. Sacha Baron Cohen, być może, nie potrzebuje krytyki, ale jego najnowszy film pokazuje, że nie potrafił dostosować się do nowych realiów i pozostał w tyle.

Źródło: IGN

Na ile materiał jest przydatny?Ocena pomaga nam wybierać tematy
00 ocen
Analiza

Statystyki historii

0wyświetlenia
0komentarze
3min czytania
52 / 53ranking w sekcji, ostatnie 30 dni

Dyskusja

Jeszcze nikt się nie wypowiedział — bądź pierwszy.

Komentarze piszą uczestnicy Zaloguj się na stronę — to darmowe i zajmuje minutę. Komentarze przechodzą moderację.
Zaloguj się
Reklama

Na jakie wyszukiwania odpowiada ta strona